środa, 17 maja 2017

22.

Ile czasu zajmuje napisanie kilkuwierszowego akapitu? Pół dnia? Godzinę?
Co, jeśli to pierwsze?
Jestem tak bardzo nienormalna czy raczej tak bardzo nie umiem?

czwartek, 6 kwietnia 2017

21.

Nieistnienie

Któregoś dnia postanowił unicestwić świat. Niepostrzeżenie. I nie zauważyłaby tego wcale, gdyby nie przypadek. Wbrew pozorom do unicestwienia świata nie potrzeba broni masowego rażenia, żadnych atomów, bomby wodorowej, niczego. Wystarczy w ciszy, dzień po dniu, demontować fundament. Był w tym bardzo wytrwały. Okazało się, że najskuteczniejszym sposobem anihilacji jest staranne pielęgnowanie fasady.

Zobaczyła małą szczelinę. Po bliższym przyjrzeniu się dotarło do niej, że szczelina to wyrwa, a jeszcze później, że miejsce, w które się wpatruje, tak naprawdę w ogóle nie istnieje. Wtedy zdała sobie sprawę, że od dawna znajduje się w próżni.

Stan nieważkości okazał się gorszy niż cokolwiek, próżnia czymś zupełnie innym od znajomego poczucia pustki, a świat zniknął.

Gdyby chodziło o doświadczenie braku, który pojawia się po amputacji, mogłaby przynajmniej odczuwać ból fantomowy, opłakiwać utratę lub też nigdy się z nią nie pogodzić. Funkcję odjętej części świata przejęłyby wkrótce inne członki i być może potrafiłaby kiedyś zacząć od nowa. Istnienie w próżni okazało się nieistnieniem. Oznaczało brak możliwości dotknięcia czegokolwiek wokół. Brak teraźniejszości i coś jeszcze gorszego – brak przeszłości. Bycie w świecie unieważnionym.

Niemożność odczuwania bólu śmiertelnie boli. Stanowi o nieistnieniu.
 

poniedziałek, 6 lutego 2017

19.

Rzeczywista jedność to wolność w odrębności. Możliwa tylko pod warunkiem absolutnego zaufania. Wbrew pozorom nie tak łatwo takie zaufanie podważyć. By to zrobić, trzeba naruszyć fundament. Ale gdy się to uda, w jednej chwili z solidnej budowli zostaje stos splątanych zależnościami elementów. Których nie sposób rozdzielić, pozostaje chyba tylko czekać na buldożer. Albo próbować żyć na gruzach.


środa, 2 listopada 2016